Witam
Opisze wam ciekawy przypadek
Trzy tygodnie temu brat mnieszkajacy w Niemczech poprosil mnie o pomoc bo padl mu silnik w Transicie 2.0 tddi 82 KM
W niemczech chcieli wymienic mu silnik a zaczelo sie to tak
Tranist po przebiegu 70 tys km zaczal pracowac jak by na trzy cylindry wiec wstawil do warsztatu w warsztacie diagnoza dwa wtryski leja ok wymienili ale zadnej poprawy
Mechanicy po konsultacjach z innymi warsztatami stwierdzili ze chyba brat za dlugo jezdzil z popsutym silnikiem i mu wykrzywilo korbowody
Dobra trzeba sciagnac glowice sciagneli glowice na dwoch tlokach stala ropa diagnoza silnik do wymiany
Brat dzwoni pyta co robic bo w rajchu wymiana silnika 1tys euro i silnik 1.7tys euro
Sciagnelismy samochod do Polski na lawecie z tak rozebranym silnikiem
W Polsce posprawdzalismy wszystko blok jest ok wal korbowy z tlokami korbowodami panewkami ok wszystko ksiazkowo, glowica z zaworami ok
Co robic? dajemy wtryski do sprawdzenia wszystkie 4 leją po przeczyszczeniu wszystko gra
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dalismy Pompe do sprawdzenia pompa szrot pompa robila opilki i zapychala wtryski
Pompe uzywana kupilismy za 1500 zl sciagniecie auta do PL 1200 zl naprawa z uszczelkami itd 1200 zl razem ok 4 tys zl
Chlopaki z warsztatu to nie mogli powstrzymac sie ze smiechu ze musza niemcow roboty uczyc
Poprostu tragedia jak sobie pomysle ze wymienili by silnik goly a tu dalej to samo by bylo
Od tamtej pory samochod zrobil 7 tys km i na arzie chodzi bez problemow
POzdrawiam i na przyszlosc sam juz nie wiem czy lepiej sciagac samochody z niemiec bo tam naprawiane czy lepeij tutaj z kreconymi licznikami
Pozdrawiam