Witam, dołączam się ponownie do tematu.
Postaram się opisać szczegółowo co i jak i proszę Was o opinie dlaczego jest tak a nie inaczej ;-)
Po pierwsze, pozmieniałem przewody paliwowe na przeźroczyste - przewód od baku do filtra, od filtra do pompy i z pompy do baku.
Wywaliłem podgrzewacz i wszystkie szybkozłączki. Przy okazji zmieniałem filtr paliwa i filtr powietrza bo już był czas a wiele roboty z tym nie było.
Tak jak pisałem wcześniej.
Zaworek zwrotny założyłem między filtrem paliwa a pompą wtryskową. W tym przypadku nie dało rady odpalić samochodu, nie mogłem go odpowietrzyć bo między pompą a zaworkiem było paliwo - z powietrzem, a między filtrem a zaworkiem więcej powietrza niż paliwa, pompując ręcznie nie dało rady napełnić tej części przewodu a paliwo się cofało tym przewodem do baku. Jak próbowałem rozrusznikiem kręcić nie dało rady nawet na chwile zapalić. Po 5 razach dałem sobie spokój. Tak to wygląda na video.
Stwierdziłem że jak nie da rady zapalić to przełożę zaworek na przewód między bakiem a filtrem - no bo nie mam nic do stracenia a zajęło to 10 min.
I tak, do filtra paliwo ładnie doszło i zaczęło napełniać przewód ten do pompy wtryskowej. Jakoś dało radę go odpowietrzyć. Zakręciłem rozrusznikiem bo tą pompką ręczną można tak było cały dzień no i w końcu złapał paliwo - odpalił. Widać że nie cofa, zasysa aczkolwiek widać bąble które lecą razem z paliwem a tak raczej być nie powinno.
Tak sobie parkotał trochę, lekko go gazowałem żeby sprawdzić jak zasysa paliwo z powietrzem no ale widać chodzi. Tak po 5-10 minutach zacząłem nim jechać. Było ok, dojechałem na chatę, za jakieś 40 min znowu idę do samochodu i palę - na dotyk. Fajnie. Ale jadę dalej na CPN - 3 km od domu ( nie tankowałem - aby ciśnienie w kołach sprawdzałem ). Wyjeżdżam, wciskam sprzęgło a tu 2,5 - 3 tyś obrotów. Przygazowałem tak ponad 3 tyś i dalej, spadało powoli do 2 tysięcy. No nic dałem sobie spokój. Dzisiaj rano, próbuję zapalić - złapał na dotyk ale zgasł. Tak ze dwa - trzy razy. Ja mu gazu a on gaśnie. Wcześniej otworzyłem maskę i widziałem że trochę się powietrza nazbierało i przy samej pompie wtryskowej było powietrze. No ale kręcąc rozrusznikiem podpompowało no i jak już sobie chodził dalej widać było powietrze - leci z paliwem jak na tym video wyżej.
Jak sobie tak parkotał na parkingu to obroty jakby falowały. Jak już dojechałem do pracy to tak się zatrzymałem i obroty się utrzymywały między 1,5tyś - 2.
Czytałem trochę na forum, ludzie coś piszą o silniczkach krokowych w podobnych przypadkach. Ale to przy benzyniakach - ewentualnie zagazowanych. Czy to jakaś różnica?
No ale wcześniej tego nie miałem. Po tych zabiegach udało mi się odpalić auto po dłuższym postoju i tak jest jak piszę. Może coś nie tak zrobiłem przy zmianie filtra? Może przewody jak się nagrzeją to przy opaskach łapią powietrze i trzeba dokręcić? Bo z tego co widać to na pewno pompka ręczna łapie gdzieś powietrze, ale skąd te obroty tak nagle? Już sam nie wiem.
Co możecie mi doradzić Panowie?
Pozdrawiam