Jak nie może, jak może.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Wymieniałem uszczelki pod wtryskami, odkręciłem sobie przewody paliwowe, wszystkie, potem skręciłem wszystko do kupy i nie zapalił. Kręce raz, drugi, słychać, że jakby łapał ale nie do końca. Dzwonie do znajomego mechanika = "zapowietrzył się, przyjade wieczorem". W między czasie, poradzono mi, aby poluzować przewody paliwowe, tzn te nakrętki i ściągnąć kostki z wtrysków podczas kręcenia. Samo włączenie zapłonu na ściągniętych kostkach spowodowało błąd. Chcąc szybko uruchomić auto (nie miałem czasu czekać na mechanika) skonsultowałem się z innymi, doradzono by kręcić do usranej śmierci bo przecież CR się nie może zapowietrzyć a jak już to się sam odpowietrzy -tzw. mechanicy z wiedzą o dieslu na poziomie TDI z koncernu VW. Samo to się..........
Kręce, kręce, kręce, kręce, kręce, kręce, aku juz ledwo ale dalej kręce....
Dałem se siana. Wieczorem przyjechał kumpel mechanik. Poluzował nakrętki przewodów paliwowych, kręcimy dalej. Nic. Dalej, nic. Tak kilka razy. Podczas rozmowy powiedziałem, że kostki było ściągane.
Odpowiednią kombinacją "wystukał" gazem jakiś kod, który skasował twardy błąd. Zakręciliśmy wszystko, odpalił od strzała. Okropnie głośno chodził. Nie dało się jechać. Po około 15 minutach zrobiło się ciszej. Zalaliśmy 1L mixolu na małą ilość paliwa w baku. Na 100% jeden wtrysk był na wykończeniu, prawdopodbnie jescze ze dwa razy zakręcić a byłby jego koniec, zatarłby się. Operacje z mixolem wykonałem jeszcze kilka razy, zresztą dolewam go do każdego tankowania od tamtej chwili. Cisza na zimnym oraz ciepłym jest większa niż przed przygodą z wtryskami. Żeby było śmieszniej, nie kopci po ostrym bucie do 4200rpm !!
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Ale dobra, nie o mixolu temat.