Cytat:
|
Nie chciałbym tu wdawać się w konkretne szczegóły, ale wydaje mi się, że za uszkodzenie sporą winę ponosi właściciel auta (źle dobrane części). I prawdopodobnie został o tym poinformowany przez mechanika, dlatego ten po obejrzeniu uszkodzenia nie czuł się winny sytuacji.
|
To jest bardzo dziwne stwierdzenie. To od czego jest mechanik!? Od zakładania części nie pasujących, złych, popsutych itp. bo mu klient tak powiedział. Przecież to kuriozum jakieś jest! I to "najprowdopodobniej" - albo powiedzał nie, albo założył i odpowiada za to co zrobił. Z relacji Basila wynikało że jak obejrzał to się przyznał że jego wina, a jak rzeczoznawca poszedł to to się "od przyznał" - w sumie dziwne.
Jak ja kiedyś kupiłem nie takie końcówki to mi mechanik od razu powiedział że nie załozy bo nie są takie jak powinny, a nie zakładał ich na siłę.
Z tym staniem przy mechaniku to własnie to o czym wcześniej mówiłem. Totalny brak zaufania. Jesli oddaję mu cos w jego ręce to musze mu ufać, a nie stać ze pejczem i pilnować.
Oczywiście nalezy wziąć pod uwage to , że dotknęło to Basila osobiście stąd pewnie i jakieś emocje biora w tym udział. Jednak jego wypowiedź na temat tego warsztatu jest o tyle mocniejsza że był z nim mocno powiązany (jeśli można użyć takiego stwierdzenia). Może też dlatego zaufał i teraz jest tym bardziej rozgoryczony (choć jak po raz kolejny chcę zauważyć nie napisał "dziadostwo, nie jeździć"). Ale jeśli gdzieś tam wychodzi już kilka takich perełek to złe wrażenie zostaje.
Faktem jest ze najlepiej sprawdzić to samemu i nalezy tylko zyczyć sprawdzającemu by go to nie zabolało i był zadowolony.