Odp: turbina, smarowanie, czyszczenie układu
Panowie o jednej rzeczy tu nie wspomniano. Zanim olej znajdzie się w przewodzie zasilającym turbinkę to przepływa najpierw przez filtr oleju potem chłodnicę oleju.
Mam więc pytanie, czy owe wkłady filtrujące filtrów oleju mają odpowiednią wielkość por przez które olej płynie? Z ww. postów wynika jednoznacznie, ze sitko jest wyposażone w dokładniejszą filtracje niż sam filtr puszczający syf przez siebie. W takim wypadku stwierdzenie, ze należy sitko czyścić co 100 lub 50 tys km jest wróżba z fusów.
Kto bowiem rzetelnie sprawdził, że na siatce filtrującej sitka, która jest powierzchniowo kilkudzięsięcio krotnie mniejsza od czynnej pow. filtującej filtra oleju dokładnie po tym okresie nastąpi zapchanie?
Według mnie należy poszukać wkładów bądź filtrów o maksymalnie wysokich zdolnościach filtracji a sitko wywalić.
Podobno firma B..H na życzenie Forda robi wkłady o porach 5 mikronów a standardowo na rynku w zamiennikach montuje 10 mikronów.
W mojej foczce tego sitka nie ma-patrzyłem przy okazji wymiany uszczelki pod kol. wydechowym -trzeba cały z turbinką zdemontować. Stosuję oryginalne filterki oleju i mam spokój.
Sądzę, że w przypadku zjawiska złego filtrowania filtra oleju to sitko jest tylko chwilowym (nikt tego poprawnie nie oszacuje w czasie) odroczeniem awarii bo i tak się musi zapchać i to o wiele szybciej niż filtr ze względu na mniejszą pow. filtracji siatki.
A jeżeli chodzi o wymianę oleju to jestem ciekawy jak syf z filtra spłynie niby do mi ski olejowej po jego odkręceniu - musiałby przejść przez pompę zębatą oleju co jest technicznie nie możliwe bo pompa stoi razem ze silnikiem podczas wymiany oleju a luzy nominalne nawet zużytej pompy nie pozwolą na grawitacyjny spływ.
|