Mondeo - rozstanie poczytajcie !
Witajcie, napiszę parę słów o tym aucie, którego już nie mam...
kupiłem Mondeo 2002 Ghia TDCI 130 km kombi full wypas, fajnie się jeździło dopóki nie zaczął nawalać... zaczęło się od migające sprężynki podczas zapalania auta, jak mrygała auto nie paliło i za 3 razem zaskakiwał, po jakimś czasie poczułem lekkie szarpnięcie i sprężynka zapaliła sie na stałe, auto straciło moc, klekotało i ciężko paliło jak było zimne. Jeździłem od serwisu do serwisu i nie ogli mi naprawić tej usterki, nie pomogło ponowne programowanie "zgubionych" kodów, przegląda całej elektryki, kompów itp. aż trafiłem do jednego serwisu, w którym autro zrobili mi w 20 minut ! Oczywiście padł wtryskiwacz, serwis miał oryginalny soft Forda którym skasował błąd w kompie i mógł zaprogramować wtrysk, czego nie udawało się wcześniejszym serwisantom gdyż posiadali soft Delfi i Bosch'a. Zadowolony i odchudzony o 1000 zł pojechałem do domu. Auto maiło 140 tys. km przebiegu i wcześniejszy właściciel wymienił już w nim 4 wtryski przy 100 tys. zregenerował pompę paliwa,l płukał zbiorniki na co dal mi fakturki !
Na następny dzień padł rozrusznik ! mianowicie bendiks a że rozrusznik był firmy motocraft skąłdał się z 2 żebatek planetarnych za które zapłaciłem 300 zł + 200 wymiana ! koszmar. Po tygodniu z tylnego amorka zaczął nie wiedzieć czemu wyciekać olej aż całkiem padł i musiałem wymieć 2 sztuki po 300 zł + 100 wymiana, znów porażka, potem czujnik położenia wałka rozrządu, nie piszę o tak normalnych rzeczach jak klocki, tarcze, płyny i oleje które do tanich nie należą. Potem przyszły wakacje lipiec/sierpień o wymianie czynnika i czyszczeniu klimy i filtrów pojechałem na wczasy do włoch, autko spisało się świetnie w podróży a byłem aż na sycylii ode mnie z domu 3000 tys. km w jedną stronę ! Ogólnie świetnie się prowadzi, zawieszenie jest komfortowe i zestrojone tak że w zakrętach trzyma się rewelacyjnie, pojemność bagażnika przerosła moje oczekiwania, z 4 osobowa rodziną (2 dzieci) mieliśmy wygodę. Podczas podróży w ciągu 3 tygodni zrobiłem 7 tys. km. i jak przyjechałem do domu padł kolejny wtryskiwacz a po miesiącu kolejny ! Miałem po prostu dość, w końcu nie pracuje się tylko żeby wtryski wymieniać. I tak w przedziale niecałych 50 tys. km. w sumie a aucie zmieniono 7 wtrysków mimo małego udokumentowanego przebiegu. Paliwo tankowałem tylko w stacjach flotowych BP, Shell, Orlen itp. oczywiście tylko najdroższe (nie wiem czy lepsze) Auto sprzedałem z żalem bo fajnie się jeździło. Teraz dowiedziałem się od mechaników co naprawiają (regenerują) pompy i wtryski że paliwo, które lałem nie nadaje się do nowoczesnych systemów bo jest za suche i wtryski się po prostu zacierają! Przysiągłem sobie że już dizla nie kupię a teraz jeżdżę VW passatem b5 lift TDI 130 KM kombi! a dlaczego? na rynku po prostu nie ma benzyniaków w sensownym stanie technicznym. Leję olej tańszy i auto śmiga bez problemu, lecz Mondeo lepiej się prowadziło to przyznać muszę do tego passat więcej spala mimo że jest 1.9 pali mi w mieście ok. 9 l ON (auto waży 1600 kg !!!) natomiast mondeo max. 7,5 w trasie podobnie passatem żeby zejść poniżej 6,5 litra/100 km trzeba jechać jak emeryt a w mondeo tego problemu nie miałem, no chyba ze na autostradzie 150- km/h wtedy paliło 6,5.
Podsumowując, Mondeo mimo małego przebiegu i nie starego rocznika po prostu się "sypało" aż strach pomyśleć co będzie dalej, Jeździłem różnymi markami aut ale to było najbardziej awaryjne. Opla wspominam najlepiej, ale przyszłość pokaże bo teraz wszytko opiera się na systemach CR nawet VW, pozdrawiam i powodzenia !
|