Wizyta u mechanika - bezradność
Witam,
Zakupiłem MK3 w maju 2009 r. no i oczywiście poddałem go standardowej procedurze wymiany oleju, wszelkich filtrów itp. Ponieważ mało jeżdże przejechałem do dziś marzec 2010 ok. 3000 km. Wczoraj sprawdzam bagnetem poziom oleju jest w normie natomiast zaniepokoił mnie kolor ("Pan mechanik" wlał Mobil 1 - 0w40). Wydawało mi się, że skoro nie przejechałem zbyt wiele to olej powinien być koloru miodowego, natomiast jest koloru sadzy. Zastanawiam się czy w ogóle "Pan mechanik" wymienił mi ten olej? Kurcze czuje ogromną bezradność w stosunku do napraw/przeglądu auta bo skąd mogę mieć pewność czy oni w ogóle coś wymieniają - mam stać przy nim i patrzeć mu na ręce? Niby jak przychodzi do płacenia (oczywiście bez żadej faktury żadnego świstka) to "Pan mechanik" pokazuje opakowania oraz wymienione części ale skąd mam wiedzieć czy to nie są jego stałe wymienniki, które każdemu pokazuje?
P.S. Aha jeszcze jedno nie wiem czy to ma znaczenie ale 0,5 roku temu wyminiłem zawór EGR na nowy, bo auto kopciło jak Ikarus. Czy macie jakieś pomysły czy to mogło być przyczyną zabarwienia oleju bo moja wiedza w temacie aut ogranicza się do tego żeby pamiętać po której stronie jest kierownica ? Auto ma przejechane 186000km, nie bierze oleju.
|