Tak sobie myślę, że niepotrzebnie napisałem w tym temacie, bo problem chyba leży gdzieś indziej.
Co do zaworka.
Mój jest sprawny, a jeśli chodzi o jego zasadę działania, to skłaniam się raczej do tego co pisał Magik123 w
tym poradniku. Sprawdzanie ustami niewiele daje i zaworek puszcza w obie strony, ale podciśnienie w kolektorze jest jednak sporo wyższe i gdy podłącze zawór to jednak nie puszcza powietrza (no może delikatnie powietrze przechodzi, jednak silnik działa bez problemu). Sprężynka jednak w nim jest, ale czuć ją dopiero przy sporym wciśnięciu.
Gdy przełączę na benzynę, to przy zdjętym przewodzie faluje jak głupi, po zatkaniu lub nałożeniu zaworka wszystko wraca do normy i stoi na ok. 900 obr/min.
Na gazie natomiast jest odwrotnie, czyli po odetkaniu najpierw skoczą obroty a potem jest stabilnie ok. 900 obr/min. Nie jeździłem bez zaworka i nie wiem czy falowanie po hamowaniu silnikiem występuje czy nie.
Ustąpienie falowania obrotów po dostarczeniu większej ilości powietrza dało mi jednak do myślenia. Doszedłem do wniosku, że jest za bogata mieszanka. Przykręciłem gaz do widocznego spadku sprawności działania silnika i cofnąłem się o około 1 obrót (zawór na przewodzie gazowym). Zrobiłem jazdę próbną na tak "skręconym" gazie i o dziwo bez problemu przyspiesza i hamuje (raz delikatnie zafalował), przy "wbiciu" pedału przyspieszenia w podłogę nie zauważyłem tak znacznej "dziury" jak poprzednio (a można by rzec, że praktycznie jej nie ma), zniknęło też uprzykrzające życie szybkie spadanie obrotów wyczuwalne jako szarpnięcia przy wysprzęglaniu i mogę zapalić samochód bez problemu na LPG (wcześniej trzeba było pokręcić ze 3 sekundy),
ale silnik był gorący (choć wcześniej temperatura nie miała większego wpływu na falowanie po hamowaniu silnikiem). Jutro sprawdzę co będzie na zimnym silniku. Tak czy inaczej muszę teraz jeszcze sprawdzić działanie instalacji gazowej.
Idąc dalej zastanowiłem się dlaczego jest jak jest i chyba będę miał trochę zabawy z tym, bo:
1. Pompa paliwa pracuje non-stop po włączeniu zapłonu - możliwe, że zmostkowany przekaźnik, ale po co? Myślę, że jest coś nie tak ze sterownikiem, zwłaszcza, że ciągle pracująca pompa ma na takie uszkodzenie jednoznacznie wskazywać. Choć na benzynie silnik działa bardzo dobrze, niestety nie wiem jakie ma spalanie, bo w zasadzie używam jej tylko do odpalania samochodu i czasem do przejechania kawałeczka drogi gdy na gazie nie dało się jechać. Tester diodowy wskazuje brak błędów.
2. Na wszystkich czujnikach parametry niemalże wzorcowe (a przynajmniej w normie), a odłączenie przepływomierza nie powoduje żadnej reakcji silnika tak na benzynie jak i na gazie. Sprawdziłem ponownie przepływomierz i przy tych ok 900obr/min jest 0,91V i przy zwiększaniu obrotów płynnie wzrasta napięcie, przy 3000obr/min mam 1,72V. Znowu wskazanie na sterownik, lub jest przerwa w przewodach po drodze - sprawdzę jutro mierząc przy sterowniku.
W związku z powyższym myślę, że nie ma sensu aby zaśmiecać ten wątek.
Dziękuję przy okazji za już okazaną pomoc.
edit
Na zimnym silniku brak falowania na LPG nawet po hamowaniu silnikiem.
Brak mocy przy przyspieszaniu i obroty w granicach 400 ale stabilne - pomogło odkręcenie zaworu o 1/4 obrotu - trzeba ustawić gaz i zbadać spaliny (zadanie na "po świętach").
Nie da się uruchomić silnika na LPG - słychać przełączający się przekaźnik i świece się zalewają. Wygląda, że działa zarówno LPG jak i wtryski.
Pomimo skręconego (w odniesieniu do wcześniejszych ustawień) gazu przyspieszenie na 4 i 5 biegu jest o wiele wyraźniejsze.
Przewody od MAF do sterownika sprawne. Nie wiem co z tą pompą paliwa, może jeszcze dzisiaj sprawdzę.