Odp: turbina, smarowanie, czyszczenie układu
Mimo, że kol. maureliusz napisał gdzieś, że mój przypadek zna już cały świat w skrócie dodam kilka słów. Mnie za pierwszym razem zregenerował turbinę za pośrednictwem dobrego zakładu FORD[Szczotkarska] autoryzowany przez firmę GARRET i HOLSET[ w zakresie sprzedaży i obsługi] zakład ANKER[bardzo dobra opinia]. Ponieważ GARRET nie dostarcza już od ok. 2 lat zamienników do VNT zrobiono to na angielskich częściach firmy MELET, wymieniono na nowiutkie wszystkie przewody olejowe, oraz elektropneumatyczny sterownik turbiny. Jednak coś poszło nie tak[ m.in.trochę z mojej winy, ale udało się to przymaskować] i turbina po ok. tygodniu rozsypała się w drobny mak-nie do naprawy. Porządni ludzie z ANKERA bez większego śledztwa w ramach gwarancji wstawili mi nowiutką turbinę[ja tylko dopłaciłem wszelkie różnice wynikłe z cen detali]. Samo strojenie turbiny już na samochodzie trwało z pół dnia[jazdy próbne itp.]. Wnioski po rozmowach z ludźmi z ANKERA-regeneracja to loteria[nawet na częściach MELET], zawsze wymiana przewodów olejowych po awarii,nie myśleć o żadnym sitku przy prawidłowych wymianach oleju i filtra. Kupujemy auta używane, przeważnie z zachodu n.p. Francja gdzie panują upały, a tam nikt nie myśli przeważnie o studzeniu turbiny. Mimo, że swój samochód mam kupiony w komisie ASO FORD we Francji przy przebiegu 65000km to i tak nie wiem czy poprzednik nie zapierdalał po autostradach, a następnie nie gasił od razu n.p. na stacji benzynowej. Mnie awaria zdarzyła się przy 90 000km, a w RENAULTACH 1.9 cdi podobno zdarza się ton jeszcze szybciej.
__________________
SMUTNYINDYK C-MAX 1,6TDCI. Pozdrowienia
|