Kolego, odnośnie prostowania może i tak ,ale ja po wizycie mam niestety inne ale do ich usług. Oczywiście głównym powodem mojego pobytu u nich były dwie alufelgi, gdy jedni je prostowali inni zajęli się zawieszeniem, oba łączniki przedniego stabilizatora do wymiany+ewentualnie gumy.
Oczywiście już przy odkręcaniu starych zaczęły się problemy, pan aby sobie pomóc użył szlifierki kątowej, efekt-porysowany tarczą wachacz. Nie miałem już wyjscia żeby przerwać tą ,,naprawę,, bo łącznik był już przecięty, pan używał jeszcze migomatu....
Oczywiście wymianę gum stabilizatora sobie podarowałem-też nie chciały się odkręcić nakrętki ,gdy pan stwierdził ze musi je nagrzać, cokolwiek to znaczyło, powiedziałem dziękuję. Czekałem jeszcze na felgi, ponieważ auto stało w warsztacie na dole a tu nie mieli gazu żeby napompować opony nie widziałem jak zakładali je i wyważali, przyniesiono je gotowe do załozenia na samochód,i tu nowy zonk, jedna z felg od strony wewnętrznej pocharatana jakby wkręcali ja w imadło, oczywiście wróciła do poprawki.
Niestety, to nie koniec przygód, po wyjechaniu okazało się że kierownica lata jak szalona przy ok 100 km/godz, taką prędkość osiągnąłem dopiero na Poznańskiej więc musiałem się kawał wracać, powodem było oczywiscie złe wyważenie..., i na koniec ostatni smaczek który dostrzegłem po powrocie, przy pompowaniu nie zakręcono mi kapturków wentyla, a że mam ładne ,metalowe to chyba musiałbym się znowu wracać.....
Także niestety, nie mam o zakładzie dobrego zdania.
Na koniec, gdy już po poprawkach wyjeżdzałem byłem świadkiem jeszcze jednej wpadki mechaników: ustawiono żle klijenta na podnośniku i podnosząc tylko sam tył wgnietli w aucie próg, gość chyba nie zauważył a ja już chciałem stamtąd jak najszybciej wyjechać.
Zresztą zobaczcie sami :