Odp: Sonda lamda
Kolego, wzrost spalania na poziomie 2l nie zwiastuje uszkodzonej sondy. Zresztą Twój pomiar może, a raczej na pewno jest mało obiektywny. Spalanie wylicza się po przejechaniu co najmniej 200-300km, bo wtedy jest największa szansa jazdy w różnych warunkach. To że zrobisz test na np 10l Pb naprawdę jest nieobiektywne. Gdy pada sonda to auto zazwyczaj pali o połowę więcej (potwierdzone przez klientów), ma bardziej toksyczne spaliny i może tracić moc. Nie powinno być natomiast problemów z odpalaniem, ponieważ sonda zaczyna prawidłowo pracować po osiągnięciu właściwej temperatury. Fordowska ma grzałkę) Piszesz, że Ci nie kopci więc mieszankę masz dobrze dobraną, a co za tym idzie lambada pracuje OK.
Wpływ na spalanie ma:
- rozmiar opon i niewłaściwe ciśnienie (zimowe w ciepłe dni mają tendencję do udawania "kapcia" czyli pomimo dobrego ciśnienia, wygląda tak jak by było za małe. To zwiększa spalanie)
- korki
- temperatura zewnętrzna
- długość trasy w km (im krótsze odcinki, tym spalanie większe)
- obciążenie auta (ilość osób/bagaże)
- warunki atmosferyczne (woda na drodze i wiejący wiatr zwiększają opory toczenia)
- ciężka noga
- kiepskiej jakości paliwo
- niepoprawna praca sondy i/lub przepływomierza
- jazda z otwartym oknem
- i wiele innych
Wszystkie objawy nasilają sie tym bardziej im słabszy silnik.
__________________
Pilnować będziesz poziomu oleju w silniku, bo turbina Twa potrzebuje go niezmiernie, a wymiany oleju pilnować będziesz bardziej, niźli wierności kobiałki Twej. Lepsza bowiem niewierność małżeńska, niźli w dieslu Twoim malutka usterka
|