Gaśnie przy ruszaniu, później jest O.K.
Trwa to już tak codziennie od kilkunastu dni. Rano, na zimnym silniku odpala bez problemu. Silnik pracuje równiutko. Po przjechaniu ok 10-20 metrów takie wrażenie (trwa to kilk sekund) jak by nie palil na 1 lub 2 cylindry i zaraz gaśnie. Odpalam, zapala bez problemu, jeszcze kilka razy rzuci silnikem i potem już pali idealnie. W ciągu dnia na cieplym lub zimnym silniku problem już nie występuje. Powtarza się to po nocy. Bylem u elektromechanika posprawdzal świece, wtrysk, coś tam jescze i nic nie znalazl. Świece idaalne, 6 tyś. po wymianie. Na kablach przebicia nie ma (sprawdzane na rosę z rozpylacza). Acha, w momencie gdy wyczuję że zaczyna szarpać, po przegazowaniu, troczę niechętnie ale wszystko wraca do do normy. Caly dzień spokój, tak do rana. Mechanik bezradny, może ktoś ma jakiś pomysl jak temu zaradzić. Niby drobiazg ale upierdliwy. Spalanie nie wzroslo. Silnik pracuje równiutko, nie podejrzewam krokowca.
Temat przeszukany, nie znalazlem nic.
|