Witam. Opiszę nowości. Pofatygowałem się do ASO. Komputer wykazał uszkodzenie katalizatora, diagnoza na podstawie różnych odczytów z drugiej sondy lambda oraz "
przy 5000-6000 obr. wypadające kawałki metalu z wydechu". Poza tym mechanik skwapliwie obejrzał auto, zajrzał tu i ówdzie. W poszukiwaniu przyczyn objawów szarpania i braku mocy, sprawdzono rozrząd, jego ustawienie - ok, ciśnienie w cylindrach - ok (12-13 bar). Wykryto wyciek uszczelniacza półosi skrzyni i długą listę pierdół mało istotnych. Zrobiono upgrade softu. Ale do rzeczy. Po wytypowaniu przez serwis katalizatora jako przyczyny - dzisiaj go wymieniłem. Wsiadam, ruszam i.... to samo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Pogniotłem auto - ruszam, 2 pedał do podłogi - nie dociągnę do 4000, 3 to samo, dochodzi do okolic 4000 i coś go blokuje, walczy, lekko szarpie, rwie. Tak dojechałem na stacje, nalałem pół baku - poszedł jak burza > 2 do 4800, 3 tak samo!
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Ma ktoś pomysł?! Zauważyłem jeszcze coś. Od 2-3 tankowań, odkręcając korek jest syk o wiele dłuższy, o wiele głośniejszy niż wcześniej, hmm... jakieś inne podciśnienie tworzy się w baku? może ma to jednak związek z pompą paliwa?
W związku z tym, ze ASO Forda naraziło mnie na niepotrzebne koszty związane z wymianą katalizatora (szczęście że nie u nich) będę postulował o pomiar ciśnienia paliwa w ramach... nie wiem czego, ale niech mi to gratisowo teraz zmierzą. Bo jeżeli to nie pompa, to nie wiem co....