Odp: Co zrobić aby zlikwidować pijanych kierowców z dróg?
a ja wetknę kij w mrowisko ;-)
uważam, że wszystkie regulacje które są, są w zupełności wystarczające.
Spójrzcie na pijaństwo za kierownicą w szerszej skali, jako wykroczenie lub przestępstwo drogowe...bo wg. mnie mechanizm dotyczy w ogóle systemu karania (finansowego) kierowców.
Za każde wykroczenie/przestępstwo do kasy Państwa/Policji/Samorządów wpływa gotówka.
Uwzględnijcie skalę (liczbę wykroczeń/przestępstw) i pomyślcie ile to jest kasy...
Taka ilość (bo przecież, za każdym razem, po świętach czy imieninach łapanych jest parę tysięcy kierowców na podwójnym gazie więc rocznie są to dziesiątki tysięcy), kierowców co lubi wypić i jechać, musiałaby się w końcu fizycznie skończyć...
nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka...
Moim zdaniem, pobłażliwość i nie egzekwowanie istniejących uregulowań jest motywowana właśnie takim podejściem do sprawy oraz oczywiście tym, że w naszym narodzie nadal pokutuje komunistyczny kult powiedzonek typu: "co, ze mną nie wypijesz?" , "rybka lubi pływać" czy "pijany był, nie wiedział co robi..."
Tak więc zamiast szukać "trzeciej drogi" wystarczy z sensem egzekwować to co jest...
To proste, jasne i byłoby skuteczne... Kolejne, alternatywne sposoby tylko zwiększają chaos i rozpraszają dostępne środki na więcej (a więc są mniej efektywne) metod...
__________________
|