A tak w ogóle to dla mnie z aut które miałem najmniej awaryjna była Toyota Camry 2.2 Pb z 1991r. Jeździłem nią 3 lata, zepsuły się 2 rzeczy zaznaczam zepsuły a nie zużyły: czujnik zimnego wtrysku koszt w ASO 400zł i wydmuchało simeringi w aparacie zapłonowym koszt w ASO 99zł + wymiana . Zrobiłem nią 160 tys , w wyposażeniu miała wszystko co było możliwe w tamtych czasach. Obecny model jakby był ładniejszy w środku (dla mnie tragedia) to pewnie bym się skusił na Camry, cisza, komfort bez porównania, jakość wykonania i wykończenia , bezawaryjność, stosunkowo niskie zużycie paliwa itp. itd
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C12196762
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11916004