Odp: koło dwumasowe czy to już koniec?
To i ja dorzucę od siebie kamyczek do ogródka. Może zabrzmi to tak, że się uparłem na EGR, ale ... tak się u mnie zaczęła właśnie przygoda z tym ustrojstwem.
Na trasie, jak dałem trochę po garach (dobrze rozgrzany silnik) wziąłem się w pewnym momencie za wyprzedzanie a tu .... max zaczął mi tańczyć troszkę do przodu, i halt, troszkę do przodu i halt. Najlepiej to opisze "chciałbym przyspieszyć, ale nie mogę"...
Zrobiłem postój - kawka, buła - no i objawy ustąpiły. Po 30 minutach beztroskiego śmigania znowu mułowatość wróciła. Potem check engine i serwis. Wyrok - EGR - skasowali błąd i kazali jeździć dalej. Po mieście OK, ale kolejna trasa i .. znowu to samo.
__________________
Drugie auto na F....
|