przekładnia kierownicza - wyciek
witam panów.
teoretycznie były podobne tematy ale jest parę szczegółów do wyjaśnienia i poza tym musiałem podzielić się z wami żalem
mianowicie chyba przyszło mi zakończyć przygodę z mondeo i przesiąść się na rower. drastyczne stwierdzenie ale awaria i to kosztowna trafiła na moment kiedy mam taką lipę z kasą, że nawet na fajki brak, a będzie jeszcze gorzej.
zacznę od początku. około marca stwierdziłem mokrą osłonę przegubu drążka kierowniczego z prawej strony. myślę sobie maglownica się kończyć będzie. i tak jeździłem do tej pory dolewając płynu co miesiąc tak z połowę drogi między min a max. także tragedii nie było i założyłem że trzeba jeździć a dolewki przeboleję.
dzisiaj zajechałem do sklepu. po zakupach wsiadam, odpalam, cofam i kręcę kierownicę a tu gheeeeeeee. no to stop, podnoszę maskę i jak się spodziewałem w zbiorniczku sucho. wyciekło na postoju, pod autem pokaźna kałuża. miałem na szczęście butelką oleju na dolewki, więc dolałem na max i do domu. po 7km zaparkowałem. zbiorniczek pusty, pod spodem wyciek jak cholera.
łudziłem się że może wężyk. lipa. odkręciłem koło żeby zbadać. maglownica sucha, wężyki suche i sztywne. za to osłona tym razem lewa cała mokra. pościskałem ją to bulgotała i sikała na malinowo także diagnoza prosta. z auta zabrałem co cenniejsze, bo dłuższy postój się szykuje. chyba że się mylę
zatem mam pytanie. luzów brak do tej pory, wsio ok - czy wchodzi w grę jakiś półśrodek (wymiana jakiegoś pojedynczego zewnętrznego uszczelnienia) czy od razu cała regeneracja? może używka? właściwie to teoretycznie pytam, bo każda opcja droga, a tankuję ostatnio za 20zł
a skończę informacją że padł kineskop w telewizorni a komputer dziś zatrybił dopiero po posadzeniu na nowo systemu
__________________
gorąca osiemnastka
|