Witam. Sprawa dotyczy escorta 94 rok, mk6, silnik 1.4 z gazem , nie wiem czy to akurat istotne do tego problemu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Sprawa dziwna i zagadkowa jak to często w fordzie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Samoistnie włączyły się w nocy światła i rozładowały baterie, stało się to po raz pierwszy,no i teraz wariują, tzn. świecą się ciągle, co ciekawe bez włożonego kluczyka drogowe i mijania.
Na pozycyjnych - mijania, na mijania - mijania, na długich - długie, a na długich z wył mijania nie świecą żadne aczkolwiek po jakimś czasie znowu się zapalają mijania albo długie! Czasami sie coś pogmatwa to inaczej ale generalnia taka zabawa!
Dobra, wiem - przełącznik zespolony - ale! dlaczego ulicha po jakimś czasie gdy są niby normalnie wyłączone - włączą sie same?! Bardziej wskazuje na jakieś zwarcie/kondensator się np. ładuje i zapala po chwili...
Aha i zaczął cykać przekaźnik jeden, wyjąłem go, nic to nie zmieniło ale co ciekawe ten przekaźnik jest od spryskiwaczy świateł <hahaha> a w tym escorcie nie ma nic po za wspomaganiem...
Bezpieczniki były jakieś 3-4 latka temu przelutowywane a więc powinny być ok.
Wszędzie - sucho, nie powinno być żadnego zwarcia, nie zauważyłem kabelków wiszacych luźno.
Czekam na jakieś pomysły, ewentualnie jak myślicie, rozbierać przełącznik zespolony? Jak sie do niego najłatwiej dobrać ( mam poduszke w tym essim ).