Odp: Wspomaganie kierownicy i jego nagły koniec
Autko dzisiaj rano doznało samouleczenia!!!
Właśnie jechałem do mechanika celem ściągnięcia przekładni, na regenerację też już byłem umówiony, gdy nagle ni z tego ni z owego wspomaganie zaczęło działać (dosłownie wjeżdżając do mechanika na podjazd).
Komentarz mechanika był taki, że na wejściu do przekładni jest zawór, który czasami może się przyblokować. Przy którymś skręcie, ciśnienie z pompy zrobiło się na tyle duże, że zawór puścił...
Podsumowując, niepotrzebnie kupiłem pompę, bo wystarczyło pewnie trochę pojeździć po wymianie płynu i na starej też by puściło.
Plus jest taki, że autko wybrało sobie najlepszy możliwy moment, bo jakbym dojechał i dalej nie działało, to 1k w plecy na regenerację przekładni by poszło...
|