Odp: jaki wybrać silnik
Włączę się trochę w tą dyskusję o wyborze silnika, choć jak to ktoś wcześniej zauważył bardzo trudno doradzać komuś wybór konkretnego rodzaju silnika nie znając wszystkich uwarunkowań przyszłego użytkownika. Tak naprawdę każdy z nas kierował się jakimiś przesłankami, które decydowały o wyborze. Moim zdaniem inaczej wybiera się silnik kupując samochód używany, a inaczej kupując samochód nowy. Koncentrując uwagę na silniku w samochodzie nowym pierwsze o czym decydujemy to, czy będzie to diesel, czy benzyna? Niemniej jednak na ten wybór ma wpływ to jaka gama silników w tych kategoriach jest dostępna dla wybranego modelu samochodu. Później rolę odgrywają różne priorytety: indywidualne preferencje, różnice w cenie, opinie użytkowników, testy, itp. Rzadko mamy taką możliwość by przy wyborze silnika zrobić sobie kilka próbnych jazd tym samym modelem samochodu z różnymi silnikami, aby się wspomóc przy podejmowaniu decyzji, a sam wybór oparty na zasadzie więcej KM i Nm znaczy lepiej jest zbyt dużym uproszczeniem i do tego nie zawsze mającym uzasadnienie.
Chyba zdecydowanie łatwiej niż doradzać jest przekazać własne doświadczenia z wyboru i użytkowania konkretnego silnika (jeśli stać nas na obiektywizm względem własnego wyboru). Podam przykład własnego wyboru w tym zakresie, który na początku też wydał mi się bardzo trudny. Po pierwsze priorytety, a tu na pierwszym miejscu postawiłem możliwość sprawnego poruszania się i wykonywania manewru wyprzedzania (w coraz trudniejszych warunkach na naszych drogach) możliwie bezstresowo. Po dwóch (niestety tylko dwóch) jazdach próbnych (1.6 benzyna i 2.0 TDCi) nastąpiła pierwsza selekcja negatywna, odpadły silniki benzynowe 1.6 i 2.0 (ten drugi w wyniku analizy porównawczej parametrów i charakterystyk mocy i momentu). Na placu pozostały (w owym czasie) 1.8 TDCI, 2.0 TDCi i 2.5T benzyna. Teraz do głosu musiał dojść drugi priorytet, z marszu odrzuciłem selekcję na zasadzie preferencji/uprzedzeń do diesla lub benzyny. W takim razie co? Rozważając pomiędzy zaletami wynikającymi z oszczędności spalania i tańszego paliwa, różnic w cenie zakupu i czegoś co nazwałbym przyjemnością z jazdy odrzuciłem silnik 1.8 TDCi uznając, że minimum tego czego oczekuję spełniają tylko 2 pozostałe silniki 2.0 TDCi i 2.5T. Tu już decyzja stała się zdecydowanie trudniejsza. Do tej pory największym silnikiem z jakim miałem do czynienia w swoim prywatnym samochodzie, to 1.8 benzyna. Najtrudniej było mi się więc przekonać do największego w tym gronie silnika 2.5T. Musiałem się wspomóc opiniami i testami (głównie w internecie i czasopismach motoryzacyjnych) na temat obydwu silników. Końcowa decyzja była na zasadzie "rzutu na taśmę", odrzucając wszystkie merytoryczne argumenty górę wzięły emocje. Stwierdziłem, że kupując nowy samochód najważniejszy jest dla mnie "fun" z jazdy, a ten najlepiej spełni Mondeo z silnikiem 2.5T jednak pod pewnym warunkiem, że znajdzie się dealer, który zechce w satysfakcjonujący mnie sposób zejść z ceny wyjściowej. Po trudnych negocjacjach z 6-ma dealerami, którzy wyrazili do nich chęć znalazł się ten jeden, który spełnił moje oczekiwania i jeżdżę MK4 2.5T (przypominam, że to 3 kwartał 2007 roku, żadnych promocji, MK4 schodzi jak ciepłe bułeczki i na samochód trzeba czekać co najmniej 3 m-ce).
Podsumowując, wybór silnika tylko częściowo racjonalny. Dzisiaj po ponad 2 latach eksploatacji mogę powiedzieć, że jestem zadowolony i gdybym wybierał ponownie zrobiłbym tak samo (pomimo konkurencji 2.2 TDCi). Nie jestem zadowolony, że już nie ma ofercie silnika 2.5T, benzyna 2.0T to nie to samo. Nie tylko suche parametry decydują o walorach użytkowych, a w szczególności 5 cylindrów to nie 4. Jednego czego zazdroszczę obecnej generacji, to automatyczna skrzynia biegów PowerShift.
Takie były (w uproszczeniu) dylematy mojego wyboru. Tam gdzie priorytety są inne wybór musi być inny.
|