RECONDO, mówiąc szczerze, jak zobaczyłem rozbitego Lublina i wgniecione Audi to nie sądziłem, że kierowca będzie żył - myślałem, że zgon na miejscu a puls jednak był więc próbowałem coś zrobić - fakt, że na każdych szkoleniach ta sama gadka - pozycja boczna ustalona i czekać na lekarzy lub umożliwić oddychanie poszkodowanym itp. a tutaj nie dało się nawet auta otworzyć... Zresztą na tylu gapiów tylko ja coś próbowałem zrobić i to jest najgorsze w tym wszystkim
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Co do gaśnic to kiedyś widziałem jak gościowi się zapalił silnik w VW Jetta, kilka gaśnic z osobówek się "wypsikało", ze 2 w ogóle nie zadziałały, dopiero kierowca z autobusu wyjął "armatę" i zapiankował całą komorę silnika.
Jak dla mnie kolejny przepis, który nie ma żadnego wpływu na bezpieczeństwo a jest dodatkowym obowiązkiem.