Odp: kosmetyki samochodowe.
Kolego, moim zdaniem najlepiej będzie, gdy udasz się do ludzi, którzy zawodowo zajmują się praniem tapicerki. Ćwiczyłem to na kilkunastoletnim aucie po palącym kierowcy. O ile plastiki dało się "odtytonić", to z fotelami był problem - żadne "psik-psiki" do tapicerki nie pomagały, nie mówiąc o plamach, pozostających po aplikacji środków. Owszem, parę złotych to kosztuje, ale efekt trwały i nic nie "wania". Można się zawziąć: kupić jakieś preparaty, wykręcić fotele, pożyczyć Kaerchera od sąsiada...tylko, czy warto?
__________________
Signature coming soon...
|