Witam,
Mój problem zaczął się od
ubytków płynu chłodniczego (zimne powietrze z dmuchawy do kabiny). Ubytki były dosyć incedentalne zwłaszcza po odwilżach, bo pierwszy raz silnik zgrzał się przy -22 w górach.
Dolewałem i jeździłem na niewielkie kilkukilometrowe dystanse, temperatura była w normie,
Przewody i chłodnica oraz powietrze z dmuchawy było gorące, a w zbiorniczku wysokie ciśnienie.
Niestety jakiś czas temu zaobserwowałem biały dym z rozgrzanego silnika
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Nie ma wątpliwości że to woda, wylatuje z rury wydechowej.
Poza tym po uruchomieniu przez chwile silnik chodzi jak diesel, wpada w rezonans (chyba przez wodę).
Mechanik wycenił naprawę na +/-1500pln co stawia mnie przed trudnym wyborem czy warto naprawiać. Jestem bliski rozstanie się z autem ale przed zezłomowaniem chcę się upewnić.
Czy poza wymianą uszczelki pod głowicą będzie konieczny poważny remont silnika? Czy wystarczy "tylko" planowanie głowicy i wymiana uszczelki?
Wiem że jednoznaczną odpowiedź można dać po rozebraniu silnika, jednak przerażają mnie koszty.
Dodam że nigdy temperatura silnika nie weszła na czerwone pole
Czy możliwe że silnik się przegrzał bo czujnik temp. nie pokazywał temperatury z powodu braku cieczy.
Z góry dzięki za pomoc.