Zazwyczaj tak było jak sinik był zimny - raz się zdarzyło jak był rozgrzany.
Dzisiaj rano znowu dało o sobie znać - nie mogłem odpalić, a że auto stoi na delikatnej pochyłości i zjechało mi na luzie metr do tyłu - nie podepchałbym go sam, więc skoro nie odpala a stoi na środku przejścia to przy próbie ponownego odpalenia delikatnie puściłem sprzęgiełko na biegu(!!!), żeby trochę go podepchać do przodu --- i odpalił - później jeszcze kilka razy gasiłem jeździłem i odpala za każdym razem.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Pozdrawiam