Cytat:
|
odp. 2 Nie zaleca się gorszego, zaleca się odpowiedni do danego silnika (na tą odpowiedniość wpływa bardzo wiele parametrów a nie tylko klasa.
Twoja ocena Formuly jest nie dość że nie uzasadniona to jeszcze może wprowadzać w błąd. To olej odpowiedni do danego silnika i spełnia jego wymagania.
Jak to odczytać i zrozumieć? teksty typu: powielanie papierka, lapsus, bach certyfikat...
Ale oczywiście zgadzać się nie musisz.
|
Już spieszę z odpowiedzią.
Dajmy na to jesteś producentem opon i chcesz wprowadzić nową oponę na rynek. Przychodzisz do mnie z oponą i wszystkimi potrzebnymi dokumentami. Testy z akredytowanych laboratorium, wnioski, opłaty skarbowe, itp itd. Pytam dlaczego chce zarejestrować tą gumę pod homologacją xx/2010? A no bo proszę pana chcę by moja opona była unikalna i dobrze sprzedawana. Ok, co się zmieniło od ostatniej homologacji opony xx/2000 o którą się Pana starał 10 lat temu? W zasadzie to nic proszę pana, w dokumentach ma pan wszystko, użyliśmy tego samego składu kauczuku, tego samego uzbrojenia drutem tego samego rodzaju, oraz dodatek krzemionki jest ten sam. Aha to bieżnik tylko Pan zmienił na nowocześniejszy? W zasadzie tak- odpowiedź.
Wie Pan że norma z 2010 zakłada mniejszy poziom hałasu? tak jest to potwierdzone w testach z laboratorium. Zasięgniemy zatem opinii we własnym dobrze? Ok, zgadzam się. Mija miesiąc...przychodzi pismo:
W odpowiedzi na wniosek złożony w dniu bla bla bla dopuszczam produkt o nazwie XYZ do sprzedaży pod normą xx/2010. Przysługuje panu odwołanie od niniejszej decyzji w terminie bla bla bla...
Wcześniej sprawdzono to w przepisach, rozporządzeniach czy xx/2010 nie zakłada czegoś więcej. Nie zakłada. Wzrósł tylko czynnik wymagania poziom hałasu. Czy mam prawo odmówić homologacji? owszem w uzasadnionych przypadkach. Gdyby były jakieś skargi konsumenckie na oponę homologowaną xx/2000, inna firma konkurencyjna wniosła zastrzeżenia, gdyby nie odpowiadała w procesie eksploatacji normom. Ale tego nie było, bo Kapsel produkuje dobre opony i chce wprowadzić "nowość". Zatem postanowiono jak wyżej.
Wyjaśnienie:
nie pracuję w branży homologacji opon, w ogóle motoryzacji, to tylko przykład.
to właśnie nazywam przybijaniem kwita, bach ciach, lapsus. Nie ja wymyślam przepisy i normy. A założę się, że z olejem jest na 200% tak samo. Nie można wprowadzić oleju do sprzedaży ot tak sobie. Tam też siedzi taki gość jak ja i z reguły sprawdza papiery niż ten olej degustuje w białym fartuchu(ewentualnie zleca taką analizę laborce).
I dobrze, że nie robią tego w Polsce. Wszystkie instytucje w naszym kraju są strasznie napompowane przepisami. U nas to dopiero byłby olej
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
... cicho, cicho... a może Lotos, Orlen? ^^