Kiedyś to się robiło tak: kupowało się nowe tarcze, wrzucało się je do pieca i dopiero przetaczało (oczywiście po ostygnięciu)
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. I to miało sens. Teraz zakłada się nówki, ufając, że będzie dobrze. Nic bardziej mylnego. Nie dawno założyłem nówki do transolka i już podczas trzeciej z kolei trasy nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać: to nie było bicie, to było telepanie całym autem. Zrobiłem im "operację" opisaną wyżej i jak na razie kilkanaście tys. km. błogiego spokoju. I nie był to jedyny przypadek w moim życiu.