View Single Post
Stary 10-07-2010, 00:13   #1
konradwan
ford::average
 
Avatar konradwan
 
Zarejestrowany: 09-07-2010
Skąd: .
Model: .
Silnik: .
Rocznik: .
Postów: 123
Domyślnie Planuję kupić MK3 - kilka pytań od nowicjusza

Witam gorąco.
Na wstępie chciałbym przeprosić za ewentualne błędy (zły dział, pytania które pojawiły się wcześniej, itp.). Jestem, no możnaby rzec, totalnym nowicjuszem i zupełnie nie wiem od czego zacząć.

Sprawa wygląda tak. Potrabuję w miarę bezpiecznego i w miarę niezawodnego samochodu rodzinnego. Możnaby rzec że nigdy wcześniej nie miałem samochodu na własność. Stąd też bierze się moja niewiedza odnośnie niektórych wyjątkowo podstawowych spraw.

Rozglądałem się, pytałem, analizowałem, po pewnym czasie wybór padł na Mondeo MK3. I mam jakieś takie dziwne wrażenie że ten samochód jest mocno wysunięty w przyszłość. Bardzo trudno znaleźć samochód z lat 2001/2002 który miałby tak atrakcyjne wnętrze, tak ładne nadwozie i tak atrakcyjną cenę, zresztą do tego jeszcze wrócę. Chciałbym bowiem to zweryfikować, sytuacja wygląda zbyt pięknie.

Zacznę od pytania do użytkowników powyższego modelu, jak to jest z jego awaryjnością i dostępnością części? Słyszałem że bardzo dobrze, samochód podobno rzadko się psuje i można naprawdę na nim polegać, na czym bardzo mi zależy, ale przy jakim przebiegu ta cała magia idealności znika?
Czy opłaca się kupować samochód z, hmm, powiedzmy 130 tysiącami kilometrów przebiegu? Do ilu on jest w stanie dojeździć tak, żeby nie trzeba było co dwa tygodnie wymieniać w nim części? Nie mam zamiaru jeździć dużo, chciałbym natomiast żeby samochód przez kilka następnych lat jako tako się trzymał.
Czy prawdą jest to że silniki Diesla mają gorszą wytrzymałość/są bardziej podatne na zużycie i awarie? Czy w takim przypadku bardziej opłacalne jest kupowanie benzyniaka?

Wspomnę o cenie, która mnie wprost zadziwia, mianowicie z moich obserwacji wynika że już za 15 tysięcy można się porozglądać za modelami z przebiegiem poniżej 150 tysięcy kilometrów, najczęściej zadbanymi, bez żadnych większych napraw! Czy można ryzykować wydając tak mało pieniędzy na mk3, bo przecież dostępne są egzemplarze nawet o kilka/kilkanaście tysięcy droższe nie różniące się ani silnikiem, ani przebiegiem, ani de facto wyposażeniem (bo wątpię żeby klimatronik czy komputer pokładowy tak drastycznie zwiększał wartość samochodu!). To pytanie właściwie ogólnie odnosi się do kupowania samochodu używanego. Czy tańszy zawsze znaczy bardziej podejrzany, mniej zadbany, z ukrytą wadą, czy jednak zdarzają się ogłoszenia/aukcje na których sprzedający chce szybko sprzedać dobry samochód za bardzo dobrą kwotę? Jestem z wykształcenia technikiem informatykiem i w moim małym świecie takie zabiegi zdarzają się naprawdę rzadko, bo po co sprzedawać drastycznie tanio, skoro nawet cena 5% niższa od konkurencji powoduje zainteresowanie kupującego akurat naszymi częściami/usługami?

Prosiłbym żeby mi jeszcze ktoś tak uprzejmie i w miarę łopatologicznie wytłumaczył podstawy - co się w takim samochodzie wymienia i co ile? Opony, klocki, filtr powietrza, olej, amortyzatory, co z klimatyzacją, czy właściwie przeglądy w ASO są dobrym pomysłem, czy można liczyć na jakiś tani warsztat lub nawet na swoją, później nabytą wiedzę, odnośnie wyszukiwania problemów w samochodzie? Ile to tak średnio rocznie wam, drodzy forumowicze, wychodzi za eksploatację?

No i jedno małe ostatnie pytanko, nigdzie nie mogę się doszukać odpowiedzi, czym różnią się wszesne egzemplarze (2001/2002) od tych późniejszych (2006/2007), poza tymi najbardziej rzucającymi się w oczy tylnymi światłami?

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi. Zwłasza za te pomocne. Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
konradwan jest offline   Odpowiedź z Cytatem