witam serdecznie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Mój escort po dłuższej przerwie znów jest na chodzie, z tym że chyba nie wszytko jest w porządku.
możne zacznę od tego co sie napsuło...albo co sam napsułem:
po pierwsze elektromagnes, od gaszenia silnika - poprzedni właściciel był u pompiarza, wymieniono pompę wtryskową i kabelki miedzy modułem od immobilaisera a elektromagnesem były powiązane, nawet nie lutowane. Pewnego pięknego dnia przerwały się, wóz zgasł i immo się zablokował. Moja prostacka naprawa polegała na założeniu elektromagnesu od sierry i podłączeniu rozrusznika i odpalam go sobie mimo migającej diody.
po drugie podczas wymiany płynu chłodzącego na górnym wężu od chłodnicy ukręciła mi się i wpadła do środka tulejka w wulkanizowana w wąż...
po trzecie wymiana termostatu
wszytko razem działo sie w niewielkich ramach czasowych a efektem tych działań jest zmiana temperatury silnika. Wcześniej był wiecznie nie dogrzany... wskazówka na lewo od literki 'O' a teraz trzyma skubaniec równo 90 stopni (sprawdzałem nawet termometrem do kotłów a wskazówka stoji na sztoc jak sztacheta... i myślałęm zę jest super ale włącza mi sie wentylator od czasu do czasu...
w sumie nie truł bym tutaj tylko dalej dłubał samemu ale będe od tego tyg co weekend jeździł traski po 900 km i troche sie boje
teraz pytania : czy ta śmieszna tulejka mogła sobie popłynąć gdzieś do bloku czy głowicy czy raczej zatrzymała sie na chłodnicy? przy termostacie na pewno jej nie ma.
pytanie drugie czy to że jeżdżę samochodem z zablokowanym immobiliserem może być powodem wyższej temperatury silnika?
pozdrawiam serdecznie Ignacy