Cytat:
|
Już bardziej subiektywnie - jestem przeciwnikiem jazdy na światłach w dzień. Argumenty - jeżeli ktoś nie jest w stanie zauważyć samochodu w dzień, nie powinien znajdować się na drodze. No i przyzwyczajenie do szukania świateł wzrokiem podczas jazdy, zamiast obserwacji pełnej sytuacji na drodze, zwiększa zagrożenie dla uczestników ruchu, nie posiadających świateł - rowerzyści, piesi.
|
Rozumiem subiektywizm i nawet zgodziłbym się na nie używanie świateł w obszarze zabudowanym.
Jednakże poza nim...to już inna sprawa.
Prosty przykład, droga krajowa nr 10, w okolicach Wyrzyska, kształt drogi lekko falujący (góra/dół) i lekkie łuki, a wzdłuż drogi drzewa. Samochód bez świateł, staje się praktycznie niewidoczny w niemal każdych warunkach drogowych, głównie za sprawą zmiennego oświetlenia wynikającego z cieni rzucanych na drogę przez drzewa.
Drugi przykład, słońce przed zmierzchem lub zimą, nisko nad horyzontem i znów, samochód bez świateł jest zdecydowanie mniej widoczny.
Trzeci przykład, zmierzcha się lecz jeszcze jest "dzień", taka wczesno-wieczorna, późno-popołudniowa szarówka, to samo.
Żeby nie być tylko w skrajnych warunkach, piękne słoneczne przedpołudnie, latem...gorące powietrze nad drogą i znów, samochód bez świateł może stać się fatamorganą, ze światłami będzie widoczny.
A co do "szukania" świateł... wybacz ale jeżeli kierowca nie potrafi WIDZIEĆ drogi i jego otoczenia, to czy ze światłami czy bez i tak mu nic nie pomoże.