Odp: Z chlapaczmi czy bez?
hmmm, nakulałem 110kkm bez chlapaczy, na dość szerokich kapciach i o 3 cm szerszym rozstawem kół niż standard i przyznam szczerze, że dramatu na lakierze nie dostrzegam.
a co do gwaranacji... jak mi nie udowodnią, że zajeżdżałem mondka po kopalni kruszyw, to znaczy, że użytkowałem go zgodnie z przeznaczeniem. Skoro więc na każdym przeglądzie dostaję potwierdzenie, że powłoka jest ok, to jak się pojawi rudy będę reklamował.
Auto ma być fabrycznie zabezpieczone tak, by normalne użytkowanie nie mogło go spsuć. Jeżeli więc na progach, błotnikach i w dolnej części drzwi nie byłoby warstwy o zwiększonej odporności na uderzenia (a w mondziaku jest) to producent montowałby seryjnie chlapacze jak to drzewniej bywało. W przeciwnym wypadku, nie może warunkować gwarancji do zamontowania chlapaczy...
Niech więc każdy je montuje podle własnego uważania, czy z troski o lakier, czy o pojazd za nim, że o poczuciu estetyki nie wspomnę ;-p
__________________
|