Cytat:
|
Rozumiem subiektywizm i nawet zgodziłbym się na nie używanie świateł w obszarze zabudowanym.
Jednakże poza nim...to już inna sprawa.
Prosty przykład, droga krajowa nr 10, w okolicach Wyrzyska, kształt drogi lekko falujący (góra/dół) i lekkie łuki, a wzdłuż drogi drzewa. Samochód bez świateł, staje się praktycznie niewidoczny w niemal każdych warunkach drogowych, głównie za sprawą zmiennego oświetlenia wynikającego z cieni rzucanych na drogę przez drzewa.
Drugi przykład, słońce przed zmierzchem lub zimą, nisko nad horyzontem i znów, samochód bez świateł jest zdecydowanie mniej widoczny.
Trzeci przykład, zmierzcha się lecz jeszcze jest "dzień", taka wczesno-wieczorna, późno-popołudniowa szarówka, to samo.
Żeby nie być tylko w skrajnych warunkach, piękne słoneczne przedpołudnie, latem...gorące powietrze nad drogą i znów, samochód bez świateł może stać się fatamorganą, ze światłami będzie widoczny.
A co do "szukania" świateł... wybacz ale jeżeli kierowca nie potrafi WIDZIEĆ drogi i jego otoczenia, to czy ze światłami czy bez i tak mu nic nie pomoże.
|
Czy ja wiem... Sytuacje, które opisałeś, dla mnie są typowymi sytuacjami na drodze. Robiłem prawo jazdy w czasach, kiedy nawet tzw. "Zachód" jeszcze nie wpadł na fenomenalny pomysł podgrzewania światłami atmosfery przez okrągły rok :-) Dla mnie światła w dzień oznaczały wyjątek na drodze; coś, co ma za zadanie przyciągnąć uwagę kierowcy w stopniu ponad przeciętnym. Dlatego poza miastem, jadąc z sensowną prędkością (krajowa 10-ka to nie autostrada!) jestem w stanie przyswoić kompletną sytuację na drodze. Owszem - teraz równie skutecznie to robię przy obowiązkowych światłach mijania. Ale współczuję tym, co "od początku" uczą się jazdy w sznurku świateł, z jednej i drugiej strony - a trafią w miejsce, gdzie tego wymogu nie ma (albo na rowerzystę, pieszego lub np. łosia na drodze, który to łoś zapomniał założyć kamizelkę odblaskową ze stosownym unijnym certyfikatem:-))... Chodzi mi o to, że jak atakujemy kierowcę bodźcami podczas normalnego ruchu, trudniej jest spowodować szybki wzrost koncentracji w sytuacjach nietypowych.