Kwestia gustu pewnie - jedni wolą nowe silniki, ich osiągi i spalanie za cenę większego skomplikowania, cięższej diagnostyki i samodzielnej naprawy (turbiny o zmiennej geometrii, wtryski dwusprężynowe). Inni chwalą sobie poczciwe ropniaki kontrolowane nie przez komputer a cięgiełka i śrubki
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Subiektywnie zgodzę się z
taju25, że cięcie kosztów z jednej, a pęd do jeszcze bardziej atrakcyjnych
wizualnie aut nieuchronnie prowadzi do oszczędności na tym, czego gołym okiem nie widać...
Ja osobiście cenię w Mk2 prostszą budowę, bo nie stać mnie na drogą diagnostykę i drogie części, a lubię pogrzebać. Żartuję, że głównymi narzędziami potrzebnymi do naprawy naszego Mondeusza jest młotek, przecinak i trochę Torxów (od święta), ale coś w tym jest
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.