Odp: turbina, smarowanie, czyszczenie układu
Szczerze, to nawet nie chce mi się ciągnać tematu.
Krótko:
1. Tak ,czy siak turbo lepiej jest zalać olejem. Jak Ty tak nie robisz, to Twoja sprawa, chociaż sam miedzy wierszami piszesz, że można zalać...to ja już nie wiem, jakie jest Twoje zdanie.
2. Czy widziałeś kiedyś, aby w zamkniętym obiegu ciesz cofnęła się? Dopiero jak poluzjesz przewód, to jest możliwy dopływ powietrza, czyli tym samym opad oleju. O ile nie luzujesz tych przewodów jak gasisz auto, to faktycznie po postoju masz full smarowanie :-)
3. Z tego co wiem (jako skromny teoretyk) łożysko w turbinie to łożysko ślizgowe (ciężko mi sobie inne wyobrazić w takich warunkach). Z mosiądzu, czy nie raczej nie powinno pracować bez oleju i o jego zatarcie bardzo łatwo - tolerancje wykonania są dosyc ciasne.
Tyle w temacie. Kto chce to montuje na sucho, kto chce to zalewa. Dwie opinie każdy może przeczytać poniżej.
__________________
_______________________
115KM i 275Nm... z serii :-) / "Nie kłóć się z idiotą - sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
|