Witam, jako że za niedługi czas przyjedzie jesienna i zimowa pora a zatem błoto i śniegi postanowiłem zabezpieczyć jakoś newralgiczne miejsca za kołami w moim Mondku gdzie kamienie, piasek i błoto skutecznie piaskuje podwozie samochodu co jest przyczyną przyśpieszonego korodowania tamtych miejsc...
Wiem że temat opłacalności zakupu chlapaczy był już omawiany i kto poszuka na pewno coś znajdzie - są to raczej dyskusje na temat czy kupić oryginalne za 100zł x2 szt czy za około 50zł x4 szt na allegro uniwersalne. Większość użytkowników sugeruje montaż raczej oryginalnych które pasują idealnie i ich montaż jest banalnie prosty, z dodatkową folią ochronną są skuteczne... moim zdaniem ich jedynymi mankamentami są:
1. CENA - totalne zdzierstwo - jak to przy "oryginałach" - jako że pracuje w przemyśle i mnie więcej orientuje się w kosztach produkcji powiem szczerze że za wyprodukowanie dwóch takich kawałeczków plastiku na masową skalę w stosunku do ceny to jakieś nieporozumienie... jestem zdania że na częściach takich jak filtr paliwa w TDCi nie warto oszczędzać i kupować tylko oryginalny ale na chlapaczach za 100zł za dwie sztuki.... ?
2. Materiał - nie miałem w rękach tego chlapacza ale plastik może nie wytrzymać jakiegoś mocniejszego spotkania z krawężnikiem, nie wiem też jak zachowuje się przy -25stopniach na polu - kwestia dyskusyjna,
wiem że zdania na temat oryginałów/uniwersalnych są podzielone jak ostatnimi czasy Nasz kochany Naród
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. wiec przechodzę do rzeczy - kupiłem zestaw chlapaczy uniwersalnych i wrzucam fotki z ich dopasowania, uszczelnienia i montażu no i oczywiście jak się prezentują. Mam nadzieje że pomogą one zdecydować co chcecie kupić... na montaż trzeba przeznaczyć ok 3h z wyprofilowaniem... no i jakiś browar lub dwa
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Sposób montażu/opis czynności:
1. W komplecie znajdują się x4 chlapacze - dwa szarsze i dwa węższe - ja założyłem szersze na przód i węższe na tył. Elementy montażowe dołączone do zestawu to zwyczajny badziew - te "żabki" i wkręty to jakiś pic na wodę fotomontaż. Ja pojechałem do sklepu budowlanego i kupiłem porządne (nieco większe) ocynkowane blachowkręty (foto)(nie było nierdzewnych :/ ) i pomalowałem ich łebki trzema warstwami czarnego lakieru - zdaję sobie sprawę że lakier zaraz odejdzie ale zapewne już wtedy wszystko się zabrudzi tam wiec bedzie mi wszystko jedno - najważniejsze że wkręty nie będą korodować;
2. Bardzo istotną rzeczą jest odpowiednie wyprofilowanie chlapaczy - nie warto się z tym śpieszyć... jako że guma z której wykonane są te chlapacze jest bardzo elastyczna nie miałem większych problemów z jej właściwym docięciem nożykiem do tapet i potem spiłowanie małym pilniczkiem krawędzi cięcia (foty). Zrobiłem też niewielkie kwadratowe nacięcie "na grubości" chlapacza (foto) jako że (mimo że bardzo dokładnie uszczelniłem wszystkie miejsca styku chlapacza z autem - na kolejnych fotach) kilku kolegów sugerowało w innych tematach że zbiera się tam woda... jeżeli nawet coś się zbierze (choć w moim przypadku to raczej nie możliwe) to sobie tamtędy, ze względu na kształt części szybko spłynie)
3. Montaż - producent sugeruje montaż na czterech wkrętach - ja przednie zamontowałem na pięciu - na kolejnych fotach widać dodatkowe miejsce montażu na środku chlapacza, tylne mniejsze chlapacze na cztery wkręty. Ważne żeby chlapacz przylegał bez luzów do karoserii z boku auta (foto) - inaczej będzie to zrobione bardzo nieestetycznie - nie mówiąc już o możliwości wlewania się tamtędy wody... Po zamocowaniu na pięć blachowkrętów trzyma się to bardzo porządnie - odczuwam komfort psychiczny że nic złego nawet podczas bardzo szybkiej zajdy się nie stanie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
4. Uszczelnienie - rzecz równie istotna - jako że są to chlapy nieoryginalne należy zadbać o to, żeby nigdzie nie dostawał się woda i brud. Z pomocą przychodzi silikon.... nie należy go żałować (foty) oczywiście w przypadku kiedy masz już korozję na aucie trzeba ją usunąć i pomalować albo zabezpieczyć np brunoxem... ja nie musiałem tego robić...
Zużyłem prawie jedną małą tubkę na jedną stronę, najpierw posmarowałem min krawędź blachy (miejsce styku z chlapaczem które jest min potem zakryte) oraz sam chlapacz - bardzo obficie - pomiędzy otworami na wkręty oraz na całej krawędzi styku z autem - zarówno po stronie nadkola jak i styku z błotnikiem. Podczas dokręcania nadmiar z błotnika należy usunąć koniecznie mokrą szmatką a nadmiar "wypływający" ze szczeliny połączenia nadkola z chlapaczem dokładnie "wyprofilować" (foty) w taki sposób aby stanowił dobre i estetyczne wypełnienie. Zapomniałem dodać wcześniej że zarówno krawędź błotnika jak i nadkole należy wcześniej bardzo dokładnie umyć wodą z jakimś płynem. Co do uszczelnienia tylnych chlapaczy nie jest potrzebne silikonowanie wszak same tam plastiki....
5. Efekt końcowy - wygląda to nawet lepiej niż się spodziewałem - chlapacze ładnie się wkomponowały w auto - na pewno go nie szpecą - ja jestem zadowolony. Zobaczymy jak się spiszą na jesień...cena - 50 zł chlapacze - 4,5 zł blachowkręty, silikon x2 szt - 8 zł, lakier miałem... Być może w najbliższym czasie zajmę się jeszcze miejscami już wypiaskowanymi, za chlapaczami, jak coś postaram się wrzucić foty. Pozdrawiam fanów Mondeo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.