Cytat:
|
Wiekszosc kierowcow nie potrafi ruszac i opuszczac skrzyzowan, nie zastanawiaja sie ze moze przez te 10 sekund swiatla zielonego mogło by przejechac kilka aut, tylko mysli zeby tylko on przejechał.
|
Dokładnie a w ogóle to cały twój post oddaje to co ja też sądzę o polskich kierowcach. Stoję sobie w kolumnie widzę tylko zielone światło a kolumna sobie stoi każdy noga na hamulcu bo jakiś tępak nie jedzie. Jak jestem bardziej z przodu to nieraz klaksonem trzeba takiego muła obudzić.
Często jest tak, że na skrzyżowaniu jeden pas całkowicie zajęty a drugi pusty efekt?? ludzie stoją i blokują ulicę poprzeczną i często inni muszą czekać na zielonym aż "kolejka" odsłoni przejazd.
Ja to się zawsze wciskam w puste pasy i dopiero wtedy ktoś ruszy głową i zajmuje już pas za mną.
Najlepszy patent to stawać na dodatkowym zazwyczaj 3 pasie który się potem zawęża.
Ostatnio jadę kumpla autem. Malutkie, silniczek 1.6 przy moim 2.0 135 KM to kolosalna różnica. Zajmuję sobie miejsce na 3 zwężającym się pasie. 70 % roboty robię na tym, że wystartuję szybko zaraz po zapaleniu się zielonego.Kumplowi zdziwko przeszło jak ja starty wygrywam takim małym picem. Niech nie narzeka a bo słabe auto mam...nie słabe tylko łeb ma się za powolny (trzeba kilka sekund zanim dotrze że już zielone). Od tego czasu kumpel jakby wyraźnie ożył i twierdzi że teraz to korki mniej straszne niż kiedyś.
Ja tam ludzi z W na tablicy puszczam przynajmniej wiem że jak zielone będzie to da w palnik i jedzie(sorry ale byłem kilka razy w W-wie i aż przyjemniej się jechało jak na zielonym cała kolumna daje ile wlezie, wszyscy szanują czas, a nie to co w innych mniejszych miastach, wloką się, w ogóle to firmówkami się spiesza więc wiem że spać na światłach nie zamierza). Prędzej to dziadka bym nie puścił który się do 40 rozpędza tak jak ja do 80. Na ogół jednak staram się puszczać bo kultura tego wymaga.