Odp: Plastikowa pierdółka - przygody z samoregulatorem...
No właśnie mylące jest/było to, że po wymianie, przez te trzy dni sprzęgło chodziło jak w nowym aucie z salonu. Brało zaraz od pierwszych centymetrów po naciśnięciu pedału, lekki opór na początku, później miękko i do końca wysprzęglało... (przed wymianą miałem czasem problem z wrzuceniem wstecznego).
Właśnie przed chwila kupiłem oryginał. Pan z salonu pierwsze co spytał: przed czy po 95? Różnica w cenie ogromna (300%) Zaryzkuję i założę ten regulator. Jak pęknie to już na pewno będzie sprzęgło. Dowiedziałem się jeszcze dwóch rzeczy:
- obowiązkowo trzeba przesmarować linkę (nawet profilaktycznie co jakiś czas)
- fachowo to się nazywa kwadrant linki sprzęgła
|