Cytat:
|
Może powinieneś zacytować jakieś badania co jest typowe a co nie, bo w przeciwnym przypadku może sie Tobie cos "wydaje"
|
Codziennie dojeżdżam do pracy i z pracy tą samą trasą. Codziennie widzę jak Ci sami kierowcy jadą w sposób, który określiłem jako typowy. Przy odstępach między światłami w przedziale 150-250 m (mamy u nas kilka takich pod rząd), które z pewnych względów nie tworzą tzw. zielonej fali i ruszając z jednych dojeżdża się na czerwone na następnych, ruszają ostro i przyspieszają niemal do końca, ostro hamując na kilkanaście metrów przed kolejnym czerwonym. Mijając ten newralgiczny odcinek, są zwykle tylko kilka lub kilkanaście sekund przede mną. Taki styl jazdy jest dla mnie niezrozumiały, jest nieracjonalny i kosztowny, a zysk czasowy jest żaden. Zresztą najczęściej i tak ich wyprzedzam potem, gdy już nie ma potrzeby zatrzymywania się co chwilę.
Nie chcę jednak nikogo obrażać, każdy jeździ według własnego uznania. Sądzę jednak, że przyczyną wielu, o ile nie większości kłopotów z tarczami i klockami hamulcowymi jest właśnie taki styl jazdy. Ktoś wcześniej napisał, że przyczyną jest np. gwałtowne hamowanie spowodowane nagłą sytuacją drogową. Gdyby tak było, to 100% samochodów miałoby problemy z tarczami hamulcowymi, bo chyba wszyscy z takimi sytuacjami na naszych polskich drogach mają do czynienia. Sam bym nie zliczył ile razy musiałem gwałtownie wyhamować i to z prędkości nie uznawanych u nas jako przepisowe i nie miałem problemów z tarczami hamulcowymi z tego powodu.
Na koniec zadam takie pytanie, czy każdy forumowicz jeżdżący Mondeo MKIV ma problemy z tarczami hamulcowymi?
Odpowiadam jako pierwszy, ja nie mam.