Witam,
od czerwca jestem posiadaczem mondka tdci (130KM' 2006r., 180kkm).
Przejechałem kilka tys - bez problemów - do czasu gdy wracajac z wakacji zajechałem na stację (Shell) zatankowałem do pełna (miałem jeszcze długą trasę, więc zatankowałem na full po odbeknieciu powietrza).Przed tankowaniem rezerwy jeszcze nie miałem.
Ruszyłem - przejechałem 30-50m i zgasł - myslałem, że pomyliłem biegi - odpalam i nic
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
próbowałem z godzinę z przerwami, aż do wyładowania aku.
Od czasu do czasu przez chwilę było słychać, że kręci, ale jakby na oparach - ledwie słyszalnie i słabo przez kilka sekund. Wydawał ostry, gryzący zapach.
Po rozładowaniu aku, spróbowałem na kablach - i o dziwo za trzecim razem odpalił - zostawiłem go na 5 minut na jałowym i poleciałem dalej - przez kilka minut na wysokichbiegach jeszcze lekko szarpał , ale potem wszystko wróciło do normy.
Po tygodniu - to samo - raz zgasł na skrzyżowaniu, ale po kilku razach odpalił. Miałem wrażenie , że jest słabszy - szczególnie przy ruszaniu.
Wczoraj zatankowałem - było ok, dziś rano kicha! - odpalił za pierwszym razem, ale musiałem wyjść i po 1-2 sekundach go zgasiłem, ale za drugim razem już nie zapalił - kręci i nic
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Co to moze być (zapowietrzanie - cofanie się paliwa, wtryski, pompa, ??), co i w jakiej kolejności sprawdzać
pozdrawiam
pba