Witajcie,
Postanowilem sie zarejestrowac, mimo ze czytam Was juz dobry rok
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Jak do tej pory nie mialem jakis wielkich problemow ze swoim mondkiem (mk4, 1.8 tdci, 125 km], ani z serwisem - co zglaszalem to bez zajakniecia wymieniali lub naprawiali.
Ale po ostatniej wizycie mocno sie zdenerwowalem.
Moj mondek od niedawna cierpi na dziwne metaliczne dzwieki wydobywajace sie z zawieszenia, z prawej strony. Niestety nie zlokalizowalem jeszcze czy to rpzod czy tyl.
Dzwieki pojawiaja sie przy pokonywaniu zaglebionych studzienek kanalizacyjnych i wiekszych nierownosciach, koleinach, najczesciej przy wjezdzie na takowy defekt drogi.
Dzwiek to takie jakby uderzenie metali o metal, krotkie, niezbyt glosnie - ale w kabuinie rpzy zamknietych oknach i sciszonym radiu da sie je uslyszec.
W serwisie byl na trzepakach, ponoc byl osluchiwany przez mechanika takze recznie 'lapka' (cokolwiek to oznacza) i nic nie stwierdzili.
Konsulatnt serwisowy stwierdzil, ze to dzwieki z fotelika, tyle ze po wyjeciu jego dzieki pozostaly w aucie.
Nie chcialem ich gnebic ostatnio, bo i tak za jakies 2 tygodnie bede sie do nich wybieral na wymiane tapicerki drzwi kierowcy i wtedy zaatakuje.
Mial ktos moze podobny problem ze swoim autkiem? Macie moze jakies przypuszczenia co takiego trrapi moje autko?
Dodam, ze kilka msc temu mondek byl na wymianie poduszek pod przenimi amortyzatorami i kilka tys. km po wymianie dzwieki sie pojawily.
Za jakies 1,5 msc konczy mi sie gwarancja i jest wielce prawdopodobne, ze serwis ma mnie juz w d***, no ale zaczynam byc zdeterminowany aby im nie odpuscic i walczyc o swoje.
Aha, autko ma sladowy przebieg - ok. 31 tys. km.