Na wiosne zmieniałem koncowke drazka kierowniczego. Zbieznosc ustawiłem tak aby tylko jechał, i jakos ze 3 dni zwlekałem z podjechaniem na ustawienie zbieznosci. Sworzen troszke podrdzewiał, nastpenie po kilku dniach pojechałem ustawic zbieznosc i kiere, bo krzywo była. Gosc akurat jeszcze na PRL-owskim sprzecie na lampy ustawia. Zrobił, to ja mowie ze przejade sie bo kiera cos mi tu krzywo wyglada, on mowi ok. Pojechalem, wracam mowie gosciowi ze wszytko ok tylko kierwownica jest krzywo.
Gosc wlazl pod auto, cos tam patrzy i mowi cytuje " Panie ja prawego sworznia nie odkrece bo sie nie da, a jak zes pan lewy załozył uzywany to nic tu sie wiecej nie da zrobic"
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
W koncu wytłumaczylem facetowi ze sworzen jest nowy, tyle ze zmieniany kilka dni wstecz, ze nie po to przyjechalem zeby wyjechac bez niczego i jakos sie zlitował. Ale z tym sworzniem to mnie rozj...l A kiery i tak dokładnie nie ustawił.