Ja odkryłem powódź w nogach pasażera z przodu na dzień przed wyjazdem do Chorawcji. Jako, że była to sobota to z małą wiarą zadzwoniłem do serwisu dealara w Bielsku-Białej. Połączono mnie z kierownikiem zmiany, a ten powiedział, abym przyjechał i uszczelnią układ. Przyjechałem ok. godz 10.30, a godz 12 odebrałem auto naprawione. Zrobiono mi to za darmo, a kierownik życzył mi udanego urlopu. Byłem w lekkim szoku. Auto było po gwarancji.
A teraz do rzeczy. Podobno jest to rozszczelnianie się układu odpływu w miejscu, gdzie jest przygotowany odpływ dla "anglika" . Usterka jest podobno typowa. Uszczelniono mi to prawdopodobnie silikonem. Na zdjęciu jest to po prawej stronie. Silikon widać na plastikowej czarnej obudowie. Tam też pojawiały się krople wody, które były widoczne i wyczuwaane ręką.