Niestety problem występuje i u mnie, podepnę się więc pod temat
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Krótka historia przypadłości mojego silnika: Na początku (po zakupie) zimny silnik gasnął natychmiast po zapaleniu, chyba że depnąłem go od razu by przełączył się na LPG - na gazie chodził już w miarę normalnie, tylko trochę za często strzelał. Winne okazały się zajechane przewody WN (poprzedni właściciel nie wymienił razem ze świecami!), nie dawały rady utrzymać silnika poniżej 700rpm.
Po wymianie przewodów WN na zimnym silniku po zapaleniu obroty wbijają na 1500-2000, by po chwili spaść do około 300 (w tym momencie silnik w ogóle nie reaguje na pedał gazu), i o ile nie zgaśnie to tak sobie skacze w tym zakresie około 2 minut, aż się trochę nie rozgrzeje. Jeśli depnę i przełączę na LPG - zero problemu, wbija na 1500 i powoli sobie opada do 900 w miarę rozgrzewania silnika.
Kolejne odpalenia, gdy silnik jest już rozgrzany nie robią żadnego problemu, zarówno na benzynie jak i po przełączeniu na LPG, silnik od razu po odpaleniu wskakuje w okolice 900 obrotów i twardo się tego trzyma.
Idzie zima, temperatury spadają, nie chciałbym więc tak męczyć silnika już tym LPG na dzień dobry - postanowiłem poszukać w końcu rozwiązania.
Najczęściej chyba wymieniana przyczyna to przewody WN i świece - to już możemy pominąć. Sprawdzić chciałem zawór odpowietrzania skrzyni korbowej, i silniczek krokowy (tak wiem, elektrozawór), bo wiele osób wskazuje na te dwa elementy, ale miałem problem z ich zlokalizowaniem.
Co mnie zaskoczyło w tym temacie to olej. Rzeczywiście mam u siebie zalany przez poprzedniego właściciela 15w40, Lotos jakiś wnioskując po zawieszce. Czeka mnie w najbliższym czasie wymiana, i nosiłem się z zamiarem zmiany na fordowski 10w40, bo mało kto poleca mineralny do escorta. Czy te gaśnięcie w moim przypadku może rzeczywiście być spowodowane zbyt gęstym olejem?
Dodatkowe pytanie - w jaki sposób traktować i kontrolować silnik po zmianie oleju z 15w40 na 10w40 - obawiam się rozszczelnienia. Przy obecnym mineralnym nie było żadnych widocznych ubytków odkąd go kupiłem (pół roku).