Po długim rozeznaniu i śledzeniu opinii dzisiaj kupiłem opony na zimę. Zastanawiałem się nad średnią lub wyższą półką. Wybór padł na wyższą półkę. Jak się jeździ autem za kilkadziesiąt tysięcy, które będzie się jeszcze użytkować kilka lat to te 250-300 zł różnicy nie powinno robić różnicy. Poza tym zdrowie i życie jest najważniejsze, a myślę że najlepsze opony dają większą szansę na wybrnięcie bez szwanku z trudnych sytuacji na drodze.
Na szortliście pozostały Bridgestone Blizzak LM30 oraz Dunlop SP Winter 3D. Padło na Dunlopy, różnica w cenie była niewielka na korzyść Bridgestoneów. O wyborze ostatecznie zadecydowały moje własne doświadczenia. W swoim poprzednim Mondeo MkIII miałem Bridgestoney LM25, które mocno mnie zawiodły. Czasami auto się uślizgiwało, a poza tym nigdy wcześniej na żadnych innych użytkowanych zimówkach (od Dębicy po Michelina) nie zakopałem się w śniegu tak jak na nich.
Na letnich Dunlopach (SP Sport 01) jeżdżę w tej chwili i nie można o nich nic złego powiedzieć. Mam nadzieję, że tak samo będzie z zimowymi Dunlopami. Zobaczymy.
Pomimo że zastanawiałem się nad rozmiarem 205/55/R16 to jednak pozostałem przy zalecanym 215/55/R16. Z doświadczenia muszę powiedzieć, że zalecenia producentów nie są jednak tak kompletnie "od czapki". Dwa lub trzy razy kiedyś zdarzyło mi się eksperymentować z rozmiarami opon (trochę inny profil lub szerokość) i za każdym razem kończyło się to tak że musiałem sprawę odkręcać i wracać do rozmiarów jakie nakazała fabryka.
Dzisiaj założyłem opony na świeżo zakupione felgi stalowe i czekam na pierwszy śnieg aby samemu zrobić przekładkę.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
PS. Muszę jeszcze dokupić nakrętki do felg stalowych. Czy ktoś orientuje się jakie parametry należy zwrócić uwagę aby zakupić odpowiednie? Chodzi o średnicę i głębokość.