Odp: Koło pasowe na wale korbowym
Pozwolę sobie opowiedzieć te historię od początku, ku przestrodze innym. Rok 1996 mój ojciec kupuje 2 letnie mondeo z przebiegiem 10 tys km. Stan idealny. Kupiony od "oryginalnego dziadka" bo mieszkał tuz obok ale zdrowie nie pozwoliło mu już jeździć. 1999-2001 (jakoś tak, nie wiem dokładnie) samochód ma montowany gaz w najprostszej wersji. Aż do roku 2006 (zima), nie występują żadne awarie, jedynie łożysko prawego przedniego koła przebieg około 200kkm. następuje zerwanie pasek rozrządu ( nietypowa sprawa bo pasek miał 2 lata), trafia do mechanika, który kasuje za naprawę 500 zł + Koszt części (zawory, uszczelki, planowanie, paski, płyny, wałki, alternator). Silnik działa jak stary odkurzacz, a w dodatku jeden "gar" nie pali, mechanik wciska kit że trzeba przejechać 2 tys km i będzie wszystko spoko. Wrzesień br przejechane 4 tys, samochód nadal źle chodzi mechanik twierdzi że to wina gazu, wizyta u monterów gazu, pomiar ciśnienia i mniej więcej takie wyniki 0,0, X, Y (x mieści się w normach y na granicy). Listopad, sekcja zwłok, głowica nieszczelna, 14 zaworów "leje" w tym kilka mechanicznie uszkodzonych. Blok oblał próbę olejową na 1 i 4 cylindrze.
I po tej mojej wypowiedzi co powiecie na temat mechanika ? Wg. mnie partacz jakich mało, nie zauważył zniszczonego ze starości/gazu itd bloku, bądź specjalne nic nie mówił, ostatecznie z jego winy, blok został uszkodzony bo "niby sprawdzał" pierścienie.
Jest to jedyna jego naprawa u nas więc nie potrafię ocenić jego pracy.
Koło pasowe nadal wisi na wale, a teraz chyba auto pójdzie na żyletki.
Ostatnio edytowane przez szakal1990 ; 09-11-2010 o 11:04
|