Po co łapać się lewą ręką za prawe ucho? Jeżeli silnik i jego osprzęt jest sprawny, to pali bez podgrzewania na największym mrozie. Mój Osioł pali przy -20 bez włączonej świecy, ale ma sprężanie 32 - 33 bary i dobry, czysty w środku rozrusznik który szybko kręci i olej półsyntetyk . Wspomnę o akumulatorze - przewidując jakiś straszny mróz w nocy, można zabrać akumulator do domu i rano wsadzić ciepły; kręci wtedy jak szatan.
Natomiast istotnym problemem - zwłaszcza modeli po 2000 roku - jest NIEDOGRZANIE silnika PODCZAS JAZDY, zwłaszcza miejskiej. I tu - owszem - przydają się grzałki. Tu link do świetnego tutoriala kolegi Pablo_X:
http://forum.fordclubpolska.org/showthread.php?t=114381
Wszystkie powyższe problemy załatwia wodne webasto, chyba prościej jest je zamontować niż kombinować z drugim akumulatorem, układami automatyki, przekaźnikami wysokoprądowymi itd.