Kosz jest mały, więc wymień od razu tę drugą tuleje bo to pudrowanie syfa. Za miesiąc powiesz, że znowu Cię ściąga lub puka. Mogę się o flaszkę założyć, że tak będzie. Zakładając, że obie tuleje były założone w tym samym czasie, to prawdopodobieństwo uszkodzenia drugiej w niedługim czasie jest ogromne.
Cytat:
|
Wszystkie zamienniki sobie daruj bo później zaczną się problemy z ustawieniem zbieżności, zdzieraniem opon, lub ściąganiem samochodu przy przyspieszaniu w jedną a przy odpuszczeniu gazu w drugą stronę.
|
No nie do końca prawdą jest to co piszesz. Na oryginalnych tulejach także może dziać się to co na zamiennikach, bo to tylko produkt który może mieć wady. Jeżeli mi udowodnisz, że lemforder lub trw to kaszaniaste zamienniki to powiedz mi co mają kupować ludzie w sklepach? Nie wszędzie są oryginały które robią wyżej wymienione firmy! Dzięki temu mamy na forum zjawisko: 50% jest zadowolonych z zamienników, a 50% twierdzi, że już nigdy nie kupi nic poza oryginałem. Ba, mało tego - mam znajomego który pracuje w ASO forda w Warszawie, a po części przychodzi do mnie do pracy, bo sam wie, że nie warto przepłacać.
Widzę, że nigdy nie zrozumiecie, że ford nie produkuje części i można kupić to samo, ale z zeszlifowanym logiem o połowę taniej, ale i tak uważacie, że to nie jest oryginał :/ Nie chodzi mi konkretnie o tuleje, bo oryginały są tanie. Ja jeżdżę od kiedy tylko mam escorta na Febim i zapraszam do przejechania się autem które na jednych tulejach zrobiły ponad 40tyś km po naprawdę niezaciekawych drogach. Tylko że większość kupuje podróby tych marek.
Ludzie też mylą firmy, bo wszędzie są atakowani produktami "made in germany". Większość z forumowiczów którzy oszczędzają kupuje części sygnowane markami dużych hurtowni motoryzacyjnych w Polsce i stąd takie opinie. Znam rynek i to dobrze. Zapraszam do mnie do sklepu w którym pracuję. Kupisz tuleje febiego, a ja Ci na paragonie dam pisemną gwarancję na 40tyś km lub rok eksploatacji tyle że dasz mi dowód na to, iż montował to ktoś, kto wie jak to się robi.
Trochę poza tematem:
Na allegro sondy "ngk" do escorta można kupić za 45zł, a taka sama u normalnego sprzedawcy kosztuje ponad 100zł. A potem narzekacie że po miesiącu znowu dużo pali, a sonda wymieniona, ech. Na świece ngk też narzekacie, tylko że sami kupujecie najgorszy produkt tej firmy - świece z serii v-line.