Odp: Pożegnanie z marznącym paliwem w filtrze TD
Idziesz złym tokiem rozumowania kolego.
W mojej instalacji chodzi o to, aby parafina nie zatykała filtra paliwa. Bo pomyśl tak: jeździsz samochodem, temperatura na dworze -15 stopni, jeździsz tak kilka dni. Wiadomo, że z ropy wytraca się parafina, i tak z dnia na dzień coraz bardziej zatykasz tą parafiną filtr paliwa. To ogrzewanie pomaga w tym, że parafina na bieżąco w filtrze jest rozpuszczana, i filtr z dnia na dzień nie jest coraz bardziej przytkany, a co za tym idzie przepływ paliwa jest łatwiejszy. Mówisz, że silnik się tak szybko nie nagrzewa, to ja Ci proponuje zrób doświadczenie: idź rano jak silnik jest zimny, zapala auto, i na bieżąco kontroluj czas nagrzewania się tego małego wężyka, który idzie do zbiorniczka, zobaczysz, że nie trwa to tak długo jakby się mogło zdawać( oczywiście należy pamiętać, że guma nie jest dobrym przewodnikiem ciepła, wężyk tez potrzebuje trochę czasu żeby się nagrzać i zacząć oddawać ciepło na zewnątrz).
Czy nie mam racji?
PS. pomijam już fakt, że przy zastosowaniu mojego sposobu chociaż będzie -30 albo trochę więcej, to parafina nie zatka filtra. Jak już auto się nagrzeje troszeczkę to można jechać bez obaw.
Ostatnio edytowane przez fordziak4971 ; 02-01-2011 o 18:08
|