Odp: Cieżki rozruch w zimie
Witam kolegów. Mam podobny problem z essem, ale przyczyna nie leży ani w akumulatorze, ani w układzie paliwowym, chodź mechanik zalecał mi zaworek zwrotny. Mój silnik to diesel bez turbiny i znalazłem przyczynę: przyśpieszacz wtrysku (czy jakoś tak), czyli tzw. ssanie dla diesla jest "zautomatyzowane" linka od termostatu lub czegoś podbnego powinna przyspieszać pompę przy zimnym silniku, a tak sie nie dzieje i dlatego ciepły pali bez problemu a zimny nie chce. W toledo miałem do dziadostwo sterowane ręcznie i jak nie wyciągnąłem, to palić nie chciał. Póki co to jeszcze tego nie naprawilem, ale odpalam wg zaleceń mechanika: czekam aż pyknie przekażnik od świec (dwa razy dłużej niż świeci lampka) i kręcę dodając gazu, czasami nawet 15sek bez przerwy. Pali ciężko, ale zapala. W przyszłym tygodniu stawiam go na warsztat, zobaczymy czy da sie to naprawić.
W kwestii włączania świateł przed odpalaniem, to zły pomysł. Włączenie odbiornika prądu na parę sekund ma spowodować podgrzanie się akumulatora, aby rozrusznik miał więcej "prądu" do kręcenia. Świece żarowe podgrzeją go na tyle, że czasami trudno mu później podołać z rozrusznikiem. Pamiętać należy, że podczas mrozów pojemność akumulatora znacznie maleje, a i prąd rozruchowy jest niższy.
__________________
Pozdrawiam
Romek & Escort Cabrio MK7
|