Cytat:
|
czy jak jest słaba kompresja, to samochód ciężko pali w każdych warunkach, czy tylko jak jest zimno??
|
Dobrze, że sprawdziłeś ciśnienie w cylindrach. 20 barów to bardzo kiepski wynik, nominalnie jest grubo ponad 30 (np 34 bary), dopuszcza się różnice pomiędzy cylindrami do 2 barów, w praktyce 3 bary może być. Można robić cuda-wianki, ale jeżeli silnik nie ma sprężu, nie będzie palił na mrozie za chińskiego boga... (lub będzie palił bardzo kiepsko).
Diesel pali dzięki adiabatycznemu sprężaniu powietrza - sprężane do ponad 30 barów osiąga samoczynnie (prawa fizyki) temperaturę wyższą od temperatury zapłonu wtryskiwanego paliwa. A jest to ponad 300 stopni. Przy nagrzanym silniku jest to już ponad 500 stopni. Więc: nie ma sprężu - nie ma temperatury zapłonu - silnik nie pali. Jest spręż - powietrze osiąga w chwili wtrysku grubo ponad 300 stopni i wtryskiwane paliwo zapala się w tej temperaturze, silnik odpala natychmiast...
Dobre, sprawne świece żarowe mogą pomóc, ale nie zawsze...
Druga rzecz to stan wtrysków - jeżeli "leją" zamiast rozpylać paliwo na mgłę - to paliwo nie odparuje w ułamku sekundy do stanu gazowego i nie zapali się (paliwo zapala się w stanie gazowym, płynne nie). Silnik kopci, próbuje załapać, ale nie spala całej dawki i nie wchodzi na obroty pracy...
Długo kręcony lub holowany silnik powoli rozgrzewa się w komorze spalania i w końcu sprężane powietrze osiąga temperaturę zapłonu i udaje się zapalić...
Jak już odpali i się rozgrzeje - to nawet po 2-4 godzinach nie wychłodzi się tak, że nie zapali. Ale noc to ponad 10-12 godzin na mrozie - wychładza się całkowicie i nie pali.
Czeka cię wymiana pierścieni lub prowadnic (i uszczelniaczy) trzonków zaworów lub to i to...