Kręci, nie odpala, pompa startuje, nie ma ciśnienia paliwa
Historia usterki:
Najpierw stał przykryty topniejącym śniegiem i chyba poleciało mu gdzieś do środka, bo akumulator się rozładował do zera. Jak go naładowałem, to bez wkładania kluczyka uruchomił się wentylator, a na tablicy rozdzielczej pierwszy raz w życiu zaświeciła się kontrolka ABS (auto nie ma ABS). No to odłączyłem akumulator i przepchnąłem do zaprzyjaźnionego garażu, żeby wysechł. Po przeschnięciu raz go nawet odpaliłem, ale wyjechałem tylko z garażu i ponownie odłączyłem akumulator. Następnego dnia już nie odpalił.
Objawy usterki:
Po przekręceniu kluczyka przez jakąś sekundę słyszę wyraźnie pompę paliwa. Przekręcam dalej i rozrusznik kręci, ale nie odpala. Na listwie doprowadzającej paliwo do wtryskiwaczy jest niebieska, plastikowa nakrętka, a pod nią zaworek. Kiedyś go z ciekawości wcisnąłem i tak chlusnęło paliwem, że opryskało mi ręce i twarz (nie pamiętam, czy silnik wtedy pracował). Teraz po wciśnięciu tego zaworka kapie ledwie kilka kropel, a więc nie ma ciśnienia paliwa.
Proszę o sugestie.
PozdrA
|